Cocktail namiętności cz. 5
… Ze snu wyrwał go głośny rytmiczny hałas. Ręka sięgnął w kierunku szafki i mocnym uderzeniem , trafił wprost w środek zegarka ….. ciszaaaaa !!! już wstaję -krzyknął podnosząc głowę z poduszki . Nic to jednak nie dało, ponieważ ani budzik, ani inne dźwięki dostające się przez uchylone okno nie były przyczyną tej przymusowej pobudki. Sebastian rozejrzał sie po pokoju. Dźwięk najwyraźniej dochodził z leżącej na półce komórki.
- O kurde kogo to znowu natchnęło żeby mnie budzić w środku dnia. Wstał i gdy podchodził do półki telefon zamilkł. Nie zastanawiał sie jednak kto to dzwonił i gdy w myślach stworzył sobie wizję powrotu do łózka, telefon znów zaczął ponownie wydzwaniać swoją szaloną melodię.
- Halo ! Kto tam – zapytał zaspanym głosem odbierając telefon.
- jak to kto tam, chyba słucham się mówi.
- Słucham, kto tam ?
- A co wyświetlacz ci poszedł że nie widzisz kto ?
- Ej stary, u mnie środek nocy a ty mnie budzisz normalnie.
- Jak środek nocy? jest 14.00 -sta, wstawaj śpiochu. Albo nie wstawaj, to już zależy od Ciebie. Słuchaj mam prośbę, nie mógł byś się ze mną zamienić na zmiany. ja bym poszedł dzisiaj za ciebie , a ty jutro za mnie?
- No niby bym mógł, ale nie wiem co na to szef powie.
- Z szefem rozmawiałem już, nie ma nic przeciwko temu.
- A czemu Ci tak zależy, przecież dzisiaj będzie niezły młyn w klubie i ogrom roboty, pasi ci to ?
-No chyba dlatego dzwonie że mi pasi, wiesz umówiłem się z fajną laską i chciałem jej zaimponować trochę za barem.
- No w końcu coś upolowałeś, już myślałem że zestarzejesz się w samotności hehe.
- No nie świruj, fajna laska, trochę oporna ale zmiękczy się ją jakoś i będzie moja.
- No to stary działaj i wyrywaj. Ty Norbert a jutro ja na którą mam przyjść ?
- Na 16-stą z tego co pamiętam, ale myślałem, że dzisiaj jeszcze wpadniesz na jakiegoś drinkusia. Może ją poznasz, bo na serio fajna. Tylko żebyś mi jej nie podrywał bo Cię walnę.
- Oj stary spoko, w końcu od czego się ma przyjaciół, możesz być o to spokojny, nie pomyślę nawet o niej, a poza tym ja mam o kim mysleć.
- O proszę jakaś nowość w twoim życiu jak widzę, to ty tez działaj, będziemy w dwie pary szaleli sobie na imprezkach.
- Dobra kończ, ja idę jeszcze sobie pospać, bo jakiś niedokołysany jestem po tej nocce.
- To nara, do zobaczenia.
- Nara – odpowiedział, odkładając telefon na półkę. Nie zostawił go jednak tak i nie wrócił do łózka. Sięgnął ponownie po niego i wraz z nim wskoczył pod kołdrę….. wiadomości, skrzynka odbiorcza …. miłego dnia Kasia … ech, aż milusio poczytać. Chyba muszę jej już teraz odpisać …
Światło przez okno zagląda z rana
Noc juz gdzieś w dali jest pochowana
Lecz także gdzieś się schowało słońce
Dlatego śle Ci buźki gorące ….
No mam nadzieję, że chociaż się uśmiechnie jak go dostanie … pik … pik … potwierdzenie dostarczenia. Teraz to mogę spokojnie iść sobie jeszcze trochę pospać. Mam nadzieję że moja Kasia odpisze mi niedługo i mnie nawet tym obudzi. A właśnie może powinienem ją zaprosić do klubu, poznała by Norberta przy okazji i jego nową dziewczynę. W sumie to nawet dobry pomysł. Chociaż znając życie to Norbi jak zwykle marzy o gwiazdach na niebie i znów chce poderwać jedną z nich. Ech ten Norbert, fajny chłopak ale rzuca się na zbyt głęboką wodę, mam na dzieje że tym razem będzie inaczej i na serio uda mu się poderwać tą dziewczynę. Fajnie by było tak sobie poszaleć we czwórkę na imprezkach. Jednak taka paczka to już powód do stałej radości i zabawy. No zobaczymy jak będzie, ważne żeby trzymać kciuki.
Sebastian nie usnął już jednak. Wpatrując się w sufit, przypominał sobie spotkanie z Kasią minuta po minucie. To jak się zatrzymała po niego na przystanku, to jak go odwiozła i dała mu numer telefonu. Jak na nią czekał przez cały wieczór i smsa, którego mu dzisiaj rano przysłała. Nie mógł jednak zupełnie usnąć. Wpatrywał się w sufit myśląc o wieczorze spędzanym z Kasią. Nie bardzo wiedział co się z nim dzieje, ale to co czuł w sobie strasznie go pobudzało emocjami. Czy był zakochany , tego nie wiedział, ale wierzył w miłość od pierwszego wejrzenia.
Niestety Kasia nie odpisała na SMS- a i nie było sensu na niego czekać. Wstał więc i wziął szybki prysznic. Założył szlafrok, który udało mu się znaleźć po akcji z panią Zosią i poszedł do kuchni zrobić sobie śniadanie z porannych bułek. Gorąca kawa szybko otworzyła mu oczy. Stał się rześki i pełen energii. Jeszcze raz sięgnął po telefon by wykasować potwierdzenie wysłanej wiadomości do Kasi i kolejny raz się zdziwił. Nie było to powiem potwierdzenie jak sądził poprzednio, ale promocyjna informacja o darmowych smsach. Dziwne to było. Sam już nie był pewien czy ten sms w końcu wysłał, czy tylko mu się tak wydawało. Zaczął zastanawiać się czy nie powinien tego zrobić ponownie, ale nie lubić się narzucać i w końcu zrezygnował z tego pomysłu.
Dzień minął mu bardzo szybko. Poczytał trochę książki o nowych drinkach i sposobach ich tworzenia,i wypisał sobie kilka nowych receptur tworząc mały poradnik na kolejny wieczór jego pracy. Uprasowany strój barmański nabierał formy na szerokim wieszaku a buty błyszczały nowością. Miał wiele czasu na wszystko, bo przecież dzisiaj jego miejsce zajął Norbi i to on miał być mistrzem ceremonii dzisiejszego wieczoru. Budzik wybił dwudziestą gdy zadzwonił telefon.
- No siema senior Sebastiano, w padasz w końcu do klubu, bo fajnie sie zaczyna dziać. Ludzi dowaliło że nie ma gdzie usiaść już, ale jakby co mam miejsce dla Ciebie i twojej panny.
- Cześć Norbi, no zbieram się już ale będę sam. A jak tam twoja lalka, piła już tego twojego osobistego drinka na specjalne okazje ?
- Wiesz co jeszcze jej nie ma, ale może przyjdzie. Bo w sumie to ona niby nie mówiła że na pewno przyjdzie bo wiesz, ona no jak by ci tu powiedzieć …
- Hahaha taaa znów mi kit wcisnąłeś hahaha, wariacie jeden.
- Ty no na prawdę poznałem, chwilę gadaliśmy ale nie miała czasu za bardzo. Powiedziała że wpadnie do klubu bo tam pracują fajni barmani.
- No pracują np ja hahaha
- Jasne, ona o mnie mówiła głupku a nie o tobie, w końcu to ze mną rozmawiała.
- Dobra dobra, tylko nie głupku, za chwile spadam do ciebie, naszykuj tam kawałek miejsca dla mnie i dla tej twojej panny, może jednak przyjdzie …
- Masz rezerwacje od 21 więc nie będzie problemu, ten stolik blisko baru.
- A to spoko, pasi mi jak nie wiem co, najwyżej posiedzę sam.
- No jak sam, jakby co to ci coś poderwę zanim przyjdziesz.
- Daj spokój nie mam chęci na podrywanie, a jak będę chciał to sam sobie poderwę.
- Ty Sebek, coś ty się zakochał w tej swojej lali, no nie poznaję cię stary , nie masz chęci na podrywanie ? Jakaś totalna nowość.
- Dobra, nie brzęcz już, zwijam się i niedługo będę na miejscu. Trzymaj się, pa! – kończył mówić, zapinając ostatni guzik koszuli. Chwilę potem, trzaśnięcie drzwiami oznajmiło iż Sebastian był już w drodze do klubu, do klubu gdzie czekało na niego kolejne zaskoczenie … cdn
About this entry
You’re currently reading “Cocktail namiętności cz. 5,” an entry on Art Dreams
- Published:
- listopad 25, 2007 / 4:01 pm
- Category:
- Cocktai namiętności ....
- Tags:
No comments yet
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]