Cocktail Namiętności cz. 9

Sebastiana obudził szelest zapalanej zapałki. Otworzył oczy. W koło panował tylko półmrok oświetlany wyłącznie malutką świeczką stojącą na stoliku. Było bardzo duszno, a błyski rozjaśniające co jakiś czas niebo zwiastowały nadchodzącą burzę. Rozejrzał się wkoło. W cieniu jednego z kącików ujrzał postać dziewczyny. Zmarszczył brwi chcąc przypomnieć sobie miniony dzień i poczuł mocny ból głowy. Było mu trochę głupio, ale nie bardzo mógł sobie uświadomić co właściwie ona tutaj robi. Czuł się nieswojo, i gdy postanowił wstać i się przywitać, zrobiło mu się słabo i z powrotem wylądował na łóżku.

-         Nie wstawaj proszę – usłyszał z ust Kasi – nie musisz, za chwilkę będę przy tobie

-         Uhuuu – wymamrotał przez zamknięte usta i opadł bez sił.

Za chwilę poczuł na swojej skroni muśnięcie chłodnego paluszka. Zadrżał, lecz mimo tej reakcji nie otworzył oczu. Paluszek coraz bardziej błądził po jego twarzy poznając każdy jej zarys. Delikatnie dotykał zamkniętych powiek, później ust, i znów powiek. Czuł każdy ruch, każde drżenie  i każdą chwilę, w której stykał się z jego ciałem. Zaczynał robić się coraz  bardziej rozluźniony. Czuł chłód, a mimo to coraz częściej na jego czole pojawiały się małe błyszczące kropelki, które za każdym razem były zbierane przez ten chłodny dotyk. Kolejny raz zadrżał. Chłodna dłoń rozpięła guzik od koszuli w którą był ubrany śpiąc i wśliznęła się pod spód. Coraz wyraźniej słyszał przyspieszony oddech  i czuł że jego ciało robi się bardzo gorące. Guzik po guziku , jego koszula odsłaniała  jego ciało. Czuł już nie tylko dłoń ale i paznokcie, które w coraz mocniej wbijały się w jego skórę. Nie wytrzymał. Jego ciało wygięło się w tak wielki łuk, ze pozostałe guziki odpięły się same. Głowa przekładając się  z jednej strony na drugą , coraz bardziej napinała mięśnie szyi, które dodawały mu męskości. Słuchać było urocze jęczenie połączone z silnym pulsowaniem całego ciała. Dłonie zaciśnięte na krawędzi łóżka robiły się coraz bardziej sine. Czuł, że jego spodnie stają się coraz bardziej wąskie i pragnął coś z tym zrobić. Niestety,  gdy kolejny raz wygiął  w grymasie szaleństwa swoje ciało, poczuł rozkoszny ból gryzionych sutków. Nie wytrzymał i krzyknął. Nie zdołał jednak nic więcej uczynić, gdyż za chwilę w swoich ustach poczuł jej wilgotny języczek . Złapał ją i przycisnął do siebie. Szeroko otwierając usta starał się nie uronić nawet małej kropelki z ich wnętrza. Przerzucił ją na plecy i w szaleńczym amoku zaczął całować jej szyję. Wbijając rozłożone palce w jej włosy, chciał ją przyciągnąć coraz bliżej. Czuł ze za chwilę eksploduje. Trzęsącymi rękoma podwinął do góry jej koszulę. Nie mógł się powstrzymać, zsunął się niżej i już za chwilę błądził gdzieś w okolicach jej pępka. Czuł już ten zapach , który wprawiał go coraz bardziej w osłupienie. Coraz bardziej napinał swoje ciało. Czuł że jego pośladki nabierają  twardości  a wbite w plecy paznokcie robią potężne smugi na jego ciele. Czuł ten ból  i coraz bardziej miał wrażenie że za chwilę przekroczy tą niewidzialną granice. Ustami zaczął całować kawałek po kawałku jej ciała  i gdy chciał podnieść głowę by móc spojrzeć na jej twarz, poczuł silny nacisk na głowę. Nie mógł niczego więcej oczekiwać. Wysunął języczek i błądząc wśród krótko obciętych włosków dotarł do wspaniałego wzgórka ukrytego między nimi. Usłyszał wtedy jęk i poczuł wilgoć z tego tajemniczego miejsca. Nie trzeba było mu nic podpowiadać. Zanurzył się w niego jak gdyby chciał pić zaczarowany napój bogów. Jej biodra wygięły się wtedy tak bardzo , że ciężko mógł je utrzymać.  Nie przestawał jednak. Coraz bardziej zagłębiał się w to rajskie miejsce i coraz dokładniej poznawał  jego każdy fragment. Trzymając ją bardzo  mocno za biodra czuł, że stara się mu wyśliznąć. W pewnej chwili był już pewien.  Dostała tak silnych konwulsji, że resztka poduszki , leżąca na skraju  wylądowała wprost na ziemi. Wiedział że to jeszcze nie koniec i miał rację.  Teraz ona odrzucając go na bok,  znalazła się na wysokości jego brzucha. To co tam znalazła wzięła  w dłonie i szybkimi ruchami podprowadziła do takiej sztywności, że twarz Sebastiana pokryła się grymasem rozkoszy. Dotknęła go ustami. Czując już jego smak postanowiła objąć go całego. Trwało to tylko chwilę, lecz gdy gorące usta zdołały dotknąć jedynie samego czubeczka,  Sebastian, z głuchym jęknięciem , wygiął swoje ciało tak bardzo, że z trudem potrafił złapać oddech. Nie dała mu jednak spokoju. Ruch za ruchem, coraz bardziej zagłębiała go w swoich ustach. Wiedziała, ze dreszcze , które już wyraźnie czuła, za chwilę mogą wypełnić jej usta. Nie myśląc o tym , powędrowała jeszcze niżej. To był już koniec. Sebastian otwierając szeroko buzię, zdołał jedynie krzyknąć i za chwilę widać było, wspaniały biały sen, który znalazł się wprost na piersiach zauroczonej dziewczyny. Było już po wszystkim. Oboje wtuleni w siebie opadli na łóżko. Tkwili by tak może i całe wieki, gdyby nie sen, który zabrał ich w kolejną opowieść z delikatnym uśmiecham na twarzy. Obudzili się dopiero późnym rankiem. Zdziwieni własnym widokiem parsknęli głośnym śmiechem. Czuli się trochę głupio, ale figlarne iskierki w oczach rozluźniły całą sytuację. Sebastian wstał pierwszy, ciągnąć za sobą pomięte prześcieradło.-         Ej ! krzyknęła pozostawiona bez żadnego okrycia Kasia-         No no, jakaż to naga bogini leży na tym pięknym tronie-         Nie wygłupiaj się tylko oddawaj przykrycie-         A może sama sobie je weźmiesz ?

Nie długo trzeba było czekać na reakcję. Zeskoczyła z łóżka i podbiegła do Sebastiana próbując ściągnąć z niego prześcieradło. Za chwilkę jednak zamiast poznać triumf zwycięstwa poczuła silne szarpnięcie i wylądowała wprost w jego ramionach. W tej samej chwili lewa ręka delikatnie okryła jej nagie ciało a usta zbliżyły się ku sobie. Ponownie byli blisko siebie i ponownie czuli smak swojego ciała. Kasia wtuliła się, tak jakby była to jedyna rzecz, której brakowało jej w życiu. Sebastian zrozumiał to błyskawicznie. Obie ręce położył na jej jędrnych jak brzoskwinia pośladkach i podniósł ją do góry by mogła swobodnie sięgnąć  do jego ust. Czuła jego siłę i chciała być uległa. Zakładając ręce na jego szyi starała mu się pomóc, lecz nie było takiej potrzeby. Miał więcej siły niż sądziła. Prześcieradło opadło na podłogę. Teraz wyraźnie widać było każdy napięty mięsień i każdy ruch ich ciał. Jego  męskość ukazując swoją wielkość dumnie wskazywała kierunek słońca. Na Kasię nie trzeba było długo czekać.  Oplatając go swoimi długimi nogami, wręcz nabiła się wprost na niego.  Jęknął z rozkoszy w chwili gdy  jej biodra wykonały pierwszy ruch. Czuł że coraz bardziej jej pragnie. Przyciskając ją do ściany starał się unosić ją przy każdym jej najdrobniejszym ruchu. Czas zatrzymał się w miejscu. Ciche, pełne rozkoszy pojękiwania ukazywały piękno zakazanego świata, a przyspieszony oddech zwiastował zbliżający się koniec. W pewnej chwili na plecach poczuł wbijane przez siłę paznokcie. Wiedział co to znaczy i nie zważając na narastający ból, coraz szybciej starał się w chodzić w jej ciało. To wystarczyło. Głośny krzyk i eksplozja wypieków na twarzy, były wystarczającym dowodem na to, że Kasia stała się właścicielką potężnego orgazmu, przeszywającego jej całe ciało. Nie myślał od tej chwili już o sobie. Postawił ją delikatnie na ziemi, i mocno przytulił. Czuł, że wciąż drży i sądząc że to z zimna, przykrył ją podniesionym z ziemi prześcieradłem. Stali tak kilka minut, do chwili gdy zegar wybił godzinę 7.00….


About this entry