Szczęście
Pusta ulica wśród wielkich domów
jak mała ścieżka co w lesie ginie
Gdzieś w dali księżyc świeci na niebie
Muzyka wiatru tuż obok płynie
* * *
Pukają deszczu krople o szyby
Mieszcząc tak wiele w swej opowieści
O tym co z góry widziały kiedyś
Słowach mających tak wiele treści
* * *
Smutna historia w ulicznym szumie
I choć jedynie cień zna jej drogę
Warta wsłuchania się w ciszy słowa
Gdzie noc nakłada swą czarną togę
* * *
W niej to maleńkie światełka blasku
Giną przykryte smutkiem otchłani
Upada w końcu szczęście na chodnik
Choć ufać umie bardzo się rani
* * *
Gasną też wtedy światełka duszy
Jak mały płomyk zapałki z cieniem
Choć dają ciepło swym zaufaniem
To nie uchronią też przed omdleniem
* * *
Jednak zabrakło szczęściu już siły
Choć się podniesie, znów gdzieś upada
Noc zaś cierpliwie wciąga do cienia
Gdzieś w zakamarku swym je układa
* * *
Nastaje jednak słońca poranek
Który przynosi wiarę w spełnienie
Lecz już nie można odnaleźć szczęścia
Wiatr je rozdmuchał gdzieś w zapomnienie
About this entry
You’re currently reading “Szczęście,” an entry on Art Dreams
- Opublikowano:
- Marzec 1, 2010 / 7:42 pm
- Kategoria:
- Wiersze
- Tagi:
No comments yet
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]